Fot. www.premier.gov.pl
"Propozycje Komisji Europejskiej promują tylko jedną technologię. Nie uwzględniają innych alternatywnych napędów, które mogłyby pomóc w globalnym obniżeniu emisjo CO2. Zagraża to przystępności cenowej nowych pojazdów sprzedawanych w Europie, a także ogranicza swobodny wybór konsumentów".
To fragment listu do premiera Mateusza Morawieckiego, związanego z przedstawionymi przez Komisję Europejską propozycjami nowych celów redukacji emisji CO2 dla aut osobowych i lekkich dostawczych w Unii Europejskiej na okres po 2020 roku. Pod listem podpisali się m.in. przedstawiciele Polskiej Izby Motoryzacji, Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego czy Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.
Chodzi oczywiście o przedstawione w listopadzie propozycje. Wynika z nich, że Polska będzie musiała obniżyć emisję dwutlenku węgla nawet o 24% do 2020 roku. I to poza przemysłem. Branża obawia się zmian w motoryzacji wynikających z założeń Komisji Europejskiej, w praktyce zmniejszających znaczenie silników spalinowych w motoryzacji.
- Znaczna część firm motoryzacyjnych w Polsce zależy dziś od technologii silnika spalinowego, a nasze połączenie umiejętności i kosztów pozwoliło naszemu krajowi zdobyć ważną pozycję przemysłową nie tylko w Europie, ale i na świecie. Skupienie się wyłącznie na jednej technologii spowoduje zaprzestanie długoterminowych inwestycji w zakresie efektywności produkowanych w Polsce napędów już teraz. (...). Zbyt szybkie przejście na pojazdy o zerowej emisji będzie również stanowić istotną zmianę strukturalną sektora o nieznanym wpływie na rynek pracy - sektor motoryzacyjny zatrudnie 12,6 miliona Europejczyków, w tym ponad 436,7 tysięcy pracowników w Polsce. Kolejne 654 tysięcy ludzi w Polsce jest zatrudnionych w sektorach powiązanych z motoryzacją - piszą przedstawiciele branży, prosząc premiera RP o pomoc, ale też podsuwając gotowe rozwiązania i pomysły.
Pełna treść listu na stronach Polskiej Izby Motoryzacji.
Komentarze (1)