Regeneracja pozwala zredukować zapotrzebowanie na surowce nawet o 80-85% i wymaga tylko 20% energii – zatem można w sposób przyjazny dla środowiska i dla kieszeni nabywcy przywrócić sprawność przynajmniej 5 produktom, zamiast wyprodukować jeden nowy. Firma Porsche zobowiązała się od tego roku traktować regenerację części priorytetowo – głównie z myślą o posiadaczach aut wycofanych z produkcji
Uściślijmy, regeneracja to nie „naprawa” czy „odbudowa”. To przemysłowy proces, który obejmuje m.in. czyszczenie, wymianę zużytych elementów, aktualizację oprogramowania oraz testy końcowe – dokładnie takie same jak w przypadku produkcji nowych części.
– Na końcu otrzymujesz część jak nową, z tą samą lub nawet wydłużoną gwarancją. Dlatego pamiętaj, że prawdziwy, tj. oryginalny produkt zregenerowany fabrycznie, powinien być zapakowany w oryginalne opakowanie (jak dla produktu nowego), posiadać etykietę i gwarancję oraz komplet instrukcji. Jeśli otrzymasz produkt w innym opakowaniu, narażasz siebie i klientów swojego warsztatu na liczne konsekwencje, także prawne. Masz wątpliwości? Skontaktuj się z przedstawicielami producenta, aby sprawdzić źródło i oryginalność – zaznacza Agata Wysogrocka-Korczyńska, head of product compliance aftermarket w ZF Group.
Zaufanie warsztatów i klientów
To, że potrzebne są silniejsze zachęty dla regeneracji w rozporządzeniu Rady UE w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji, podkreśliła branża w imieniu organizacji CLEPA. Europejskie Stowarzyszenie Dostawców Części Samochodowych kolejny raz zaapelowało w Brukseli, aby sformułowanie „regeneracja” dotyczyło produktów przywróconych do stanu fabrycznie nowych – z identyczną gwarancją. Choć technologia reman jest coraz bardziej doceniana, wciąż pojawiają się bariery legislacyjne. W Polsce przepisy dotyczące regeneracji są niedostosowane do unijnych trendów. Nadal zdarza się, że rdzenie traktowane są jako odpady, co komplikuje proces logistyczny i ogranicza rynek. Nowe regulacje UE jasno rozróżniają regenerację fabryczną i naprawę, podkreślając, że rdzeń to pełnowartościowy komponent, a nie odpad. To krok milowy, który ma ułatwić rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym. Jak podkreśla Agata Wysogrocka-Korczyńska: – Regeneracja to technologia, która pozwala zamknąć obieg materiałów w sposób technologicznie skuteczny. To nie tylko oszczędność, ale także odpowiedź na globalne wyzwania związane z brakiem surowców.
ZF aktywnie uczestniczy w pracach legislacyjnych, apelując o szybsze wdrożenie nowoczesnych rozwiązań prawnych, które umożliwią pełne wykorzystanie potencjału tej technologii także w Polsce. To również odpowiedzialność władz, aby jak najszybciej wprowadzić niezbędne zmiany w starych i niedostosowanych przepisach, zapewniając bezpieczeństwo i ochronę środowiska.
Jeszcze kilka lat temu regeneracja bywała postrzegana z rezerwą, w najlepszym przypadku takie części kojarzono z gorszymi parametrami. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Mechanicy i klienci coraz częściej wybierają części przyjazne dla kieszeni i środowiska.
– Obserwujemy wzrost świadomości i zaufania u naszych klientów do produktów regenerowanych fabrycznie. Jako producent części OE mamy wiedzę i doświadczenie, które pozwalają regenerować produkty w jakości najwyższej, z gwarancją identyczną jak dla części nowych – podkreśla Tomasz Gałązka, globalny lider rozwoju rynku regeneracji w ZF. – Warsztaty chętnie uczestniczą w systemie zwrotów, a liczba komponentów wracających do zakładów ZF systematycznie rośnie. To dowód, że technologia reman zdobyła pełną akceptację rynku.
Najnowszym przykładem rozszerzenia portfolio o interesujące nas produkty jest jednostka centralna hamulców Wabco w wersji reman. To produkt kluczowy dla bezpieczeństwa – element elektronicznego systemu hamulcowego (EBS) w pojazdach użytkowych, odpowiadający za przekazywanie sygnałów elektronicznych do poszczególnych składowych układu. Pozwala to na krótszy czas reakcji, precyzyjniejsze i bardziej komfortowe hamowanie, zwiększenie stabilności pojazdu i skrócenie drogi hamowania.
Wersja regenerowana spełnia oczywiście te same normy jakości co nowa, a jednocześnie wpisuje się w strategię zrównoważonego rozwoju – ogranicza ilość odpadów i oszczędza cenne zasoby. Każda jednostka przechodzi pełny cykl testów, co zapewnia niezawodne i bezpieczne działanie. To doskonały przykład, jak regeneracja łączy innowację, ekonomię i ekologię.

Odzysk tłoczków hamulcowych to kolejny dowód, że nawet drobne części o ogromnym znaczeniu dla bezpieczeństwa nie muszą być wytwarzane od zera, tj. począwszy od wydobycia surowców
Drugie życie większej liczby części
Na aftermarkecie przybywa propozycji, które realizują najlepsze możliwe praktyki w sposób najbardziej odpowiedzialny. Wiemy już, że kolejny odważny krok stawia firma Terrepower, która wdrożyła odzysk tłoczków zacisków hamulcowych – komponentów dotąd automatycznie wymienianych w trakcie regeneracji.
– Dzięki nowoczesnym technikom odzysku, zaawansowanym procedurom testowym i doświadczeniu naszego zespołu inżynierskiego przywracamy tłoczki do tego samego wysokiego standardu, którego oczekuje rynek od wszystkich naszych produktów – zapewnia Bertel Ravn, dyrektor techniczny w Terrepower. – W nadchodzących miesiącach 70-80% aluminiowych zacisków hamulcowych z hamulcem ręcznym w naszej ofercie będzie wyposażonych w odzyskane tłoczki. To oznacza oszczędność nawet 88 ton żeliwa, co doskonale ilustruje realny wpływ gospodarki cyrkularnej w praktyce. Systematycznie zwiększamy udział regenerowanych tłoczków, zaczynając od aluminiowych zacisków z hamulcem ręcznym. W kolejnych etapach planujemy włączyć do programu również inne typy – jak choćby zaciski żeliwne z hamulcem ręcznym.



Komentarze (0)