Diagnostyka

14 dni temu  06.04.2021, ~ Administrator   

Diagnostyka na pirackim oprogramowaniu? Oto przykład - dlaczego nie warto

Z podróbkami na rynku i pirackim oprogramowaniem walczy m.in. Delphi. Fot. Piotr Łukaszewicz

Zdarza się, że właściciele warsztatów decydują się na „pirackie” wersje oprogramowania, często nie wiedząc z jak poważnymi konsekwencjami może się wiązać takie zachowanie. - Nawet nieświadome korzystanie z nielegalnego oprogramowania, kupionego „okazyjnie” na podejrzanej aukcji internetowej, może przysporzyć wielu problemów - przypomina Stowarzyszenie Prawnikow Rynku Motoryzacyjnego.

Czasem rzeczywiście nieświadome, czasem świadome jak najbardziej. I nie są to tylko rozważania teoretyczne. Jakiś czas temu pisaliśmy o 40-letnim mechaniku, który w Sądzie Rejonowym w Tomaszowie Mazowieckim odpowiadał za zakup pirackiego oprogramowania, wykorzystywanego przy diagnostyce aut. Sąd uznał, że: „oskarżony mógł i powinien był przypuszczać, że program komputerowy został uzyskany za pomocą czynu zabronionego. Jest on bowiem z wykształcenia mechanikiem samochodowym, a nadto prowadzi warsztat samochodowy. Kupując program komputerowy, który jak sam przyznał miał służyć do naprawy samochodów, za pośrednictwem Internetu za kwotę około 50 złotych i od osoby która posługuje się jedynie nic nie mówiącym nickiem, powinien i mógł przypuszczać, że został on uzyskany za pomocą czynu zabronionego. W szczególności, że wartość rynkowa takiego programu wynosi kilkanaście tysięcy złotych.”  Więcej o tym wyroku przeczytacie TUTAJ.

Prawnicy przypominają - korzystanie z pirackiego oprogramowania jest przestępstwem, przy czym wykorzystywanie go w celu prowadzeniu działalności gospodarczej może wiązać się z o wiele bardziej surowszymi konsekwencjami niż w przypadku tzw. użytku prywatnego. Za kontrole odpowiedzialne są przede wszystkim policja oraz prokuratura. Najczęściej przeprowadzają one kontrole interwencyjnie, w przypadku powzięcia informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Nie jest natomiast prawdą, że legalność oprogramowania mogą kontrolować organy kontroli skarbowej. Przepis dający podstawę do takich kontroli istniał w latach 2011-2015 w dawnej ustawie o kontroli skarbowej.

Art. 74 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych przyznaje programom komputerowym co do zasady taką samą ochronę, jak utworom literackim, która przewidziana jest zarówno na gruncie prawa cywilnego, jak i karnego. Art. 79 ust. 1 Prawa autorskiego zawiera cywilnoprawny katalog roszczeń przysługujących uprawnionemu z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych (które obejmują m.in. korzystanie z utworu), do których należą: zaniechanie naruszania, usunięcie skutków naruszenia, naprawienie wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu, czy też wydanie uzyskanych korzyści.

Nabycie nielegalnego oprogramowania stanowi przestępstwo paserstwa. Na mocy art. 293 § 1 Kodeksu karnego przepisy dotyczące paserstwa stosuje się odpowiednio do programu komputerowego. Zgodnie z art. 291 k.k., kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Art. 292 k.k. reguluje natomiast paserstwo nieumyślne: kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W wypadku znacznej wartości rzeczy, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

- Czy zatem korzystanie z nielegalnego oprogramowania się opłaca? Wygląda na to, że nie. Lista konsekwencji, które mogą nas spotkać jest dosyć długa. Oprócz wysokich grzywien, a nawet kary pozbawienia wolności, warsztat może liczyć się z zarekwirowaniem potrzebnego do prowadzenia działalności sprzętu, nie wspominając o poważnych stratach wizerunkowych i utracie zaufania klientów i kontrahentów - podkreśla Stowarzyszenie Prawników Rynku Motoryzacyjnego.

Czytaj także:
Diagnostyka - jak odróżnić podróbki?

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 17

  • 4
    ZADOWOLONY
  • 3
    ZASKOCZONY
  • 2
    POINFORMOWANY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 1
    SMUTNY
  • 2
    WKURZONY
  • 3
    BRAK SŁÓW

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Nick 1 14 dni temuocena: 0%  Sprzedawać można ale kupować i uzywac nie dziwne nasze prawo
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony