Po hybrydowym uderzeniu czas na pełnego elektryka. Kontynuujemy w portalu warsztat.pl testowe spotkania z chińską motoryzacyją. Do europejskich salonów wjeżdża Geely EX5 – kompaktowy, całkowicie elektryczny SUV (segment C-SUV), który rzuca bezpośrednie wyzwanie dotychczasowym liderom rynku. Przetestowaliśmy ten model. Wnioski? Samochód jest świetny, ale polska infrastruktura skutecznie potrafi wyleczyć z radości z jazdy.
Nowoczesna linia, luksus i tabletomania
Pod względem wizualnym Geely EX5 kontynuuje świetną passę koncernu. Sylwetka jest niezwykle opływowa, nowoczesna i ma świetne proporcje. Dynamiczne przetłoczenia i dopracowana aerodynamika (współczynnik oporu powietrza $C_x$ wynosi zaledwie 0,269) robią wrażenie. Wewnątrz poczujemy się jak w limuzynie wyższej klasy – spasowanie materiałów stoi na najwyższym poziomie, nic nie trzeszczy, a wygoda foteli i doskonałe wyciszenie kabiny zasługują na szkolną szóstkę. Przestrzeni nad głową i na nogi z tyłu nie zabraknie nawet wysokim pasażerom.

Niestety, podobnie jak w modelu Starray, inżynierowie zafundowali nam tutaj skrajną „tabletomanię”. Niemal całe sterowanie pojazdem powierzono wielkiemu ekranowi dotykowemu centralnego systemu multimedialnego. Wygląda to imponująco i bardzo nowocześnie, ale w codziennej praktyce brak fizycznych przycisków do podstawowych funkcji po prostu irytuje i pogarsza ergonomię.
Napęd, zużycie energii i warsztatowa elektronika
Sercem Geely EX5 ma silnik elektryczny o mocy 218 KM (160 kW) oraz 320 Nm momentu obrotowego. Sprint do setki zajmuje niespełna 6,9 sekundy. Dynamika na elektryku jest znakomita – auto wyrywa do przodu natychmiast, bez żadnego opóźnienia znanego z aut spalinowych, dając ogromne poczucie bezpieczeństwa podczas wyprzedzania.

W EX5 zastosowano nowoczesną baterię litowo-żelazowo-fosforanową (LFP) typu Short Blade Battery o pojemności 62 kWh (dostępna jest też mniejsza wersja 49 kWh). Architektura akumulatora LFP oznacza wyższą trwałość termiczną, mniejsze ryzyko degradacji ogniw przy częstym ładowaniu do 100% oraz bezpieczniejszą chemię ogniw w razie kolizji.
Szybkie ładowanie kontra polska rzeczywistość
Fabryczne parametry ładowania Geely EX5 wyglądają imponująco. Samochód obsługuje szybkie ładowanie DC z mocą do 100 kW (do 80% baterii). Producent deklaruje, że uzupełnienie energii od 30% do 80% zajmuje zaledwie 20 minut. I to prawda – na nowoczesnej, sprawnej ładowarce krzywa ładowania trzyma wysokie wartości przez długi czas, a proces przebiega błyskawicznie.
I w tym miejscu idealny obrazek pęka, gdy zderzymy go z polską infrastrukturą publicznych ładowarek. Co z tego, że samochód potrafi przyjąć dużą moc i teoretycznie pozwala na przejechanie może nawet 400 km w cyklu mieszanym, skoro podróż drogą szybkiego ruchu zamienia się w uletkę?
W realiach polskiej trasy szybkiego ruchu, już po przejechaniu 200–250 km kierowca musi gorączkowo rozglądać się za stacją ładowania. Dlaczego?
Ponieważ profilaktycznie trzeba ładować auto dużo wcześniej, nie czekając na rezerwę. Stan infrastruktury w naszym kraju nie zachęca do przesiadki na auto elektryczne! Nagminnie trafia się na niedziałające kable, stacje widniejące w aplikacji jako aktywne, a w rzeczywistości fizycznie niewłączone, czy wreszcie permanentne problemy z autoryzacją płatności (zawieszające się terminale, błędy aplikacji). Trudno cieszyć się z nawet dobrego zasięgu samochodu, gdy każda próba naładowania go na trasie wiąże się ze stresem, czy ładowarka w ogóle podejmie współpracę.
Oczywiście, jeśli z auta korzystamy głównie w okolicach własnego domu, a dzienny zasięg na poziomie ok. 250-300 km jest dla nas wystarczający, powyższe problemy znikają. Można wówczas auto ładować we własnym garażu z wykorzystaniem ładowarki, którą podłączamy do zwykłego gniazdka. Nie będzie to juz szybkie ładowanie, ale z pewnością skuteczne.

Kamery 360°, ADAS i cyfrowy reset
Podobnie jak w innych modelach Geely, na pokładzie EX5 znajdziemy genialny system kamer 360 stopni o topowej rozdzielczości, który z dużą precyzją pokazuje otoczenie pojazdu. Armia systemów asystenckich (ADAS) czuwa nad bezpieczeństwem, choć aktywny tempomat potrafi czasem, wzorem brata, wykazać się nadgorliwością przy wyższych prędkościach na drogach ekspresowych.
Z perspektywy codziennej eksploatacji irytuje również fakt, że auto cierpi na „cyfrową sklerozę” – po każdym wyłączeniu silnika tryby jazdy i personalizacja systemów komfortu resetują się do ustawień fabrycznych (wymóg unijnych procedur homologacyjnych). Na szczęście, tak jak w Starrayu, uratowano sytuację dedykowanym przyciskiem na pulpicie, który pozwala jednym kliknięciem przywrócić nasze ulubione, zapisane parametry.
Samochód żyje i rozwija się dzięki bezprzewodowym aktualizacjom oprogramowania Over-the-Air (OTA). Z każdym nowym pakietem danych instalowanym wprost z chmury, EX5 może poprawić algorytmy sterowania baterią czy działanie asystentów jazdy.
EX5 to konstrukcja naszpikowana elektroniką komunikującą się po protokołach DoIP/CAN-FD. Każda naprawa elementów zawieszenia czy ingerencja w pas przedni/blacharkę ze względu na zaawansowane kamery i radary będzie bezwzględnie wymagać stanowiska do kalibracji ADAS. Z kolei obsługa układu napędowego zintegrowanego z wysokonapięciową baterią LFP o strukturze Short Blade wymusza posiadanie uprawnień elektrotechnicznych (SEP do 1 kV) oraz specjalistycznych stołów diagnostycznych do pakietów HV.
Okiem warsztatowca – ceny i serwis
Geely EX5 na rynkach europejskich wyceniane jest niezwykle atrakcyjnie w stosunku do oferowanej technologii. W Polsce ceny tego modelu startują od 169 900 zł.
Geely EX5 to świetnie zaprojektowany, bardzo oszczędny (16 kWh/100 km) i błyskawicznie ładujący się elektryk o wysokim standardzie wykończenia. Sam samochód udowadnia, dokąd zmierza światowa motoryzacja. Niestety, w polskich realiach jego potencjał jest brutalnie duszony przez ułomną i kapryśną sieć ładowarek, która zmusza do planowania ładowania ze zbyt dużym wyprzedzeniem.
Piotr Łukaszewicz, warsztat.pl



Komentarze (0)