Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

4 godziny temu  11.02.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 2 minuty

Pożary pojazdów elektrycznych w Polsce - co mówią statystyki?

Pożary pojazdów całkowicie elektrycznych w 2025 r. stanowiły marginalną część wszystkich zdarzeń pożarowych w Polsce. W całym roku BEV odpowiadały za 0,46% pożarów samochodów, podczas gdy niemal 98,5% dotyczyło pojazdów spalinowych. Dane z czwartego kwartału potwierdziły tendencję obserwowaną od początku roku – udział pojazdów elektrycznych w ogólnej liczbie pożarów pozostał niski i nie uległ istotnym zmianom w kolejnych kwartałach.

Z danych Państwowej Straży Pożarnej, przeanalizowanych przez F5A New Mobility Research & Consulting w ramach „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV”, wynika, że w 2025 r. w Polsce doszło do 44 pożarów pojazdów całkowicie elektrycznych, 105 pożarów pojazdów hybrydowych oraz 1 pożaru pojazdu wodorowego. W tym samym czasie odnotowano 9 515 pożarów pojazdów spalinowych. W ujęciu skumulowanym od 2020 r. do końca 2025 r. liczba pożarów BEV wyniosła 108, wobec 55 712 pożarów pojazdów spalinowych.

Całoroczne dane za 2025 r. pokazują, że wskaźnik pożarów pojazdów całkowicie elektrycznych (BEV) wyniósł 0,362 na 1000 zarejestrowanych pojazdów i był niższy niż w przypadku samochodów spalinowych, dla których wskaźnik osiągnął poziom 0,415. Dla pojazdów hybrydowych wskaźnik ten wyniósł 0,082 na 1000 zarejestrowanych pojazdów. W 2025 r. odnotowano pierwszy pożar pojazdu wodorowego (FCEV) w Polsce. Przy czym zdarzenie to dotyczyło autobusu wodorowego, a nie pojazdu osobowego ani dostawczego.

– Na rynkach, które wcześniej i szybciej weszły w elektromobilność, jak Norwegia, już dawno było widać jeden powtarzalny schemat: im więcej samochodów elektrycznych na drogach, tym mniej emocji wokół pożarów, bo liczby potwierdzają, że nie stwarzają one większego ryzyka. Jest wręcz odwrotnie. Liczba pożarów BEV nie zwiększa się proporcjonalnie wraz z rozwojem floty, a wskaźniki są wyraźnie niższe niż dla aut spalinowych. Dane za 2025 rok pokazują, że trend w Polsce jest bardzo podobny. Liczba pojazdów elektrycznych rośnie, a ich udział w pożarach pozostaje niski i stabilny. To oznacza, że o ryzyku pożaru decyduje nie sam napęd, ale dojrzałość rynku – sposób użytkowania aut, jakość serwisu, infrastruktura i doświadczenie służb – mówi Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting.

Czytaj także:
Procedura gaszenia płonącego samochodu elektrycznego

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony