Chwilowe niekontaktowanie pinów we wtyczce od sterownika to typowa usterka. Dokładne pomiary dobrym multimetrem pozwolą na szybkie jej wykrycie
Pokonajmy strach i wyjdźmy naprzeciw elektronice
Jeżeli przyjrzymy się najczęstszym uszkodzeniom w elektronice, to możemy zauważyć, że dotyczą one bardzo prostych spraw, z którymi prawie każdy powinien sobie poradzić. Chodzi np. o tak zwane przelutowanie. Elementy elektroniczne są przylutowane do płytki. W wyniku wstrząsów samochodu, starzenia się i zachodzenia zmian chemicznych w miejscach lutowanych połączenia te stawiają opór przepływającemu prądowi albo w ogóle przestają go przewodzić. I wtedy muszą być odtworzone. Najlepiej, jak zabierzemy starą cynę odsysarką i przylutujemy od nowa.
Ostatnio mieliśmy w naprawie serię samochodów Volvo 40 i 50, w których źle pracowały układy ogrzewania i klimatyzacji. W jednym nie można było ustawić stałej temperatury, w innym jedna z klap od powietrza nie ruszała się. Jeszcze w innym przypadku był błąd od małego wentylatorka zamontowanego przy głównym czujniku temperatury wnętrza kabiny. Zanim podjęliśmy decyzję o wymianie czegokolwiek, przyjrzeliśmy się głównemu panelowi klimatyzacji. Pod lupą połączenia lutowane wyglądały fatalnie. Aby nie kupować niepotrzebnie części, podjęliśmy się odtworzenia wszystkich połączeń. Zajęło to nam sporo czasu, ale cały układ zaczął prawidłowo pracować. I tak naprawiliśmy kilka samochodów z tej serii. Tylko w jednym przypadku musieliśmy wymienić element wykonawczy od klapy (aktuator po wymianie musi być programowany skanerem).
Jeżeli przejdziemy przez lutowanie, to następnym etapem będzie identyfikacja elementów i ich wymiana, a jeszcze następny to programowanie, czego wszystkim życzę. Nawet jak nie dojdziemy do programowania, to i tak naprawimy bardzo dużo przypadków, zamiast odsyłać klientów do innych warsztatów. Jeszcze jedna sprawa – musimy dysponować naprawdę wysokiej klasy odsysarką i lutownicą. Koszt ich zakupu na pewno szybko się zwróci.
Stanisław Mikołaj Słupski



Komentarze (3)